|
Farben Lehre zagra charytatywnie w Złoczewie
|
|
dodał: Paweł
|
|
2010-01-29 | 23:41 |
Punkowa Ferajna z Farben Lehre znów zagra pod naszym bokiem! Po fantastycznym koncercie w pubie Kredens w Sieradzu muzycy pojawią się niebawem w Złoczewie. W tym występie chodzi jednak nie tylko o dobrą zabawę. Impreza będzie miała charytatywny charakter. Zysk przeznaczony zostanie rodzinom dwóch uczniów Publicznego Gimnazjum im. Andrzeja Ruszkowskiego w Złoczewie, których w ostatnim czasie los nie oszczędził. Jeden choruje na raka, drugi leczy się po poważnym wypadku, którego był ofiarą. Pieniądze pozwolą na prowadzenie niezbędnej rehabilitacji. Inicjatywę warto docenić tym bardziej, że pomysłodawcami koncertu są szkolni koledzy obu chłopaków.
Muzyczną ucztę zaplanowano na niedzielę 7 lutego w sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury w Złoczewie (ul. Szeroka 17). Początek o godz. 17. Bilety kosztują 15 złotych. Występ Farben Lehre poprzedzą nasi przyjaciele ze zduńskowolskiej formacji NieBoNie.
|
|
To nie halucynacje: idzie nowa płyta Analogsów
|
|
dodał: Paweł
|
|
2010-01-29 | 23:46 |
To będzie mocne uderzenie od Jimmy Jazz Records. Pierwszą premierą 2010 roku tej wytwórni, która na dniach ujrzy światło dzienne, będzie najnowsze dzieło streetpunkowców z The Analogs. Nazwa krążka jest już znana. Nosić ma tytuł „Taniec cieni”, a zawierać będzie 13 nowiuteńkich utworów formacji. Płyta wydana w formie CD, a także tradycyjnej wersji winylowej ukaże się 13 lutego. Niecierpliwi nie muszą jednak czekać do tej daty, by uszczknąć co nieco z nowego grania Analogsów. Dwa premierowe kawałki: „Luca Brasi” i „Halucynacje” (wybrany na pierwszy singiel promujący wydawnictwo), zostały udostępnione na majspajsowych stronach wytwórni(
link )
oraz samego zespołu ( link ).
To jeszcze słowo na niedzielę od wydawcy: „Taniec cieni” to kontynuacja tego, co fani znają z poprzednich albumów: ostre, ultra-melodyjne kompozycje, których odbiór podkreślają charakterystyczne teksty lidera grupy Pawła Czekały. Uliczna retoryka nadal dominuje w przekazie grupy choć nie sposób oprzeć sie wrażeniu, że tym razem więcej w tekstach The Analogs także zwykłych życiowych obserwacji i osobistych przemyśleń. Fani krótkich, treściwych opowieści też znajdą tu to co lubią najbardziej.
|
|
Nuda, nic się nie dzieje. Ale nie w Garażu
|
|
dodał: Paweł
|
|
2010-01-10 | 22:04 |
Z okładki krążka CD dołączonego do najnowszego wydania „Garażu” spozierają facjaty serbskiej kapeli Zbogom Brus Li (tak, tak, ten brusli) umalowane na charakterystyczną modłę zapożyczoną rodem od muzyków z Kiss. Już zaglądając na łamy samego periodyku czytamy buńczuczny od pierwszego do ostatniego zdania wywiad z Hooch Parkinsem, w którym ów lider kanadyjskiej formacji psychobilly The Matadors pytany, dlaczego jego zespół nie odniósł komercyjnego sukcesu odpowiada. – Po pierwsze, The Matadors nie noszą makijażu i nie tańczą na scenie jak cioty.
No to widzicie sami, że w jednym z naszych ulubionych pism jest ciekawie.
|
czytaj dalej »
|
|
Zemsta Nietoperza w Staromiejskiej!
|
|
dodał: Jacek
|
|
2010-01-24 | 23:12 |
|
|
|
dodał: Paweł
|
|
2010-01-17 | 10:36 |
„Brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś. Nawet seks jest banalny i nie kręci mnie. Może jestem nienormalny, za krótko byłem w wojsku. Może w lecie jakiś komar adidasa sprzedał mi”. Tak pięknymi w swej prostocie słowami śpiewał niegdyś Tymon Tymański o zjawisku zatytułowanym „Jesienna deprecha”. Płyta jego formacji Kury „Polovirus”, na której znalazł się ów kawałek, okazała się przełomowa nie tylko dla niego, ale dla całego alternatywnego muzycznego światka. Wreszcie punki, metale i rockmeni mogli przestać wstydzić się, że rzucili się – czego nie dało się wytłumaczyć tylko ilością spożytych procentów - w taneczny szał, gdy na weselach z ich udziałem zabrzmiały discopolowe hity. Od czasu wydania wspomnianego krążka zawsze mogą zasłonić się właśnie Tymonem, który z obciachowego gatunku zaczął czerpać pełnymi garściami, ale w taki sposób, że formułę pastiszu, jaką sobie upodobał, śmiało można określić mianem sztuki. Kto chce tego typu zabawy spróbować - a do tego bez obawy, że za chwilę zaczną się oczepiny i ktoś każe mu śpiewać czy tańczyć z czyjąś teściową, by zdobyć półlitrówkę – ma ku temu wspaniałą okazję. Tymon Tymański i jego grupa The Transistors zawitają niebawem na koncert tuż pod naszym bokiem.
|
czytaj dalej »
|
|
Wiekowe nagrania The Corpse wreszcie na CD!
|
|
dodał: Jacek
|
|
2009-12-31 | 13:18 |
Nakładem Refuse Rec. ukazały sie historyczne nagrania lokalnej załogi z Łasku-Kolumny, która to 20 lat temu, trzesła rodzimą sceną aż miło, wzbudzając zachwyt kiełkującego dopiero ruchu hard core w naszym kraju. Wymiana wsród fanów twórczoscią The Corpre zaowocowała entuzjastycznym przyjęciem także za granicą, jednakze bez owoców w postaci szerzej wydanego materiału. Scena jednak nie zapomniała i po dwóch dekadach, doczekalismy się nagrań The Corpse na mniej zniszczalnym nosniku niż kasety..
Czy "Fight against rules" jest w pewnym ukoronowaniem działalnosci zespołu? Zapytałem o to Jakóba, jednego z twórców "Corspów"..
|
czytaj dalej »
|
|
|
Was ist das? Rammstein i kwas!
|
|
dodał: Paweł
|
|
2009-12-19 | 15:41 |
Idzie pierwsza lekcja języka niemieckiego. Człowiek w nowej szkole; wokół pełno nowych twarzy, do których nie wiadomo czy się uśmiechać czy od razu focha walnąć, żeby potem jakiś jełop nie został twoim znajomym na długie wieki; w perspektywie długa przerwa, na której trzeba się chować przed debilami, którzy – jak mówiły krążące po budzie legendy - kota są w stanie wciągnąć do kibla i zrobić mu mycie głowy w sedesie; a tu taki dodatkowy stres! Pewnie zaraz wejdzie jakaś kobita w mundurze esesmanki i przywita się głośnym „heil hitla!”, a potem będzie nas trzaskać biczem po ryjach za to, że my „polnische schweine” i takie tam. Co ja poradzę? Wiem, że uprzedzenia to większe dziadostwo niż polityk w rodzinie, ale nie mogę się oprzeć. Jak się tyle o wojnie naoglądało i naczytało, trudno sobie wyobrazić, że mówiąc po niemiecku można robić to inaczej niż tylko gardłowo i groźnie krzycząc. Tymczasem do sali wchodzi sympatyczna kobitka i delikatnym głosikiem wita się „guten tag” bez wykrzyknika na końcu. Co prawda potem język okazuje się nie wcale taki łatwy, a do tego faktycznie twardy w wymowie, ale jednocześnie – już po jego bliższym poznaniu - godny tego, by nie tylko nim rozkazywać, ale i mówić o tak lotnych sprawach jak chociażby miłość. Ta lekcja dała mi jeszcze jedno. Po wielu kolejnych latach pozwoliła zrozumieć – oczywiście w osobistym wymiarze – fenomen jakim jest niewątpliwie niemiecki zespół Rammstein. Kto tego jeszcze nie spróbował, ma fantastyczną okazję, by to zrobić za sprawą ich ostatniej płyty „Liebe ist für alle da”. Żeby nie było łatwo, zaczyna się jak na wiecu u jebańca Hitlera, ale jak to u ramszteinów to czysta zmyła, o czym mówi sam tytuł krążka „Miłość jest dla wszystkich”, który temu potworowi przez gardło przecież by nigdy nie przeszedł.
|
czytaj dalej »
|
|
| | « start « wstecz 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 dalej » koniec »
| | Pozycje :: 25 - 32 z 329 |
|
|
The Dark Side Of The Blues - A Tribute To Danzig
Selfhate - Debasement
|
Murderdolls - My Dark Place Alone
|
|