Właśnie ukazał się 9 numer diy hc/punkowego pisma Ściana Wschodnia#9. Na 48 stronach formatu a4 do poczytania:
LUGOLA DANCE, WSZY, EDELWEISS PIRATEN, NIHILIZZM, CASTET, SEXY ARMPIT, THE FIGHT, BUKKAH, T.J.M., IN VITRO, A.D.H.D., w zinie również: komiksy, NEWSY Z PIERWSZEJ RĘKI (m. in. BACK TO REALITY, THE BASTARD, EYE FOR AN EYE, KAGANIEC, NA ZEWNĄTRZ, OSC, POSING DIRT, PRYMITYW, SPIRALA MILCZENIA), PUNK POSTERS, recenzje gigoli (m. in. Real Death Tour 2009, squatowe szaleństwa, Gore Galore Festival II, Ultra Chaos Piknik śelebsko, Fluff Fest ‘09), GANGSTERSKI CHWYT na zdjęciach, przepisy kulinarne, FOOD NOT BOMBS WARSZAWA - czyli jak grupa niespełnionych kucharzy potrafi namieszać w garach, CIAŁKOxZIELENI - STRAY DOG STRUT - HCKID CLTH, artykuły (WSZYSTKO HUJ, ZAMKNIĘTE MIASTA W MIEŚCIE [ZBAWIENIE CZY UTRAPIENIE DLA LOKALNYCH SPOŁECZNOŚCI]), z kamieniem w obronie oddolnej kultury (squat UNGDOMSHUSET), ruiny i dobra zabawa (squat K50) i inne smaczki plus twórczość dziewczyn na formacie 1/2 a4 20 stron.
Cena 6 zł + 2 zł poczta. Pismo do nabycia bezpośrednio u Pana Redaktora (
), szukaj na koncertach lub pytaj w dystrybucjach.
Posłuchaj Born Anew, a jak nie to fuck off and die
dodał: Paweł
2009-07-07 | 23:31
Kiedyś wracając o szóstej nad ranem po imprezie naszło mnie buntownicze nastawienie do świata, co zaskutkowało nagraniem ciekawego tekstu na moją telefoniczną skrzynkę pocztową. Potem i to całkiem przez długi czas przy nieodebranej rozmowie słuchacza witał wygłoszony charczącym głosem komunikat „jak masz coś do powiedzenia, to mów. A jak nie to fuck off and die!”. Oj miały potęgę te słowa, o czym świadczy odbiór wśród ludzi. Jak już ktoś nagrał zwrotną wiadomość, to nie dość, że mówił ściszonym głosem, to jeszcze przepraszał, że w ogóle zawraca głowę. Ktoś powie, że to był tylko wygłup i nic więcej, i niech mu będzie, ale nie każdy ma przecież gitarę i talent, żeby swoje buntownicze nastawienie do świata przekazać w najlepszy sposób, czyli poprzez muzykę. Tak jak to zrobił zespół Born Anew, który zadebiutował właśnie płytą „No more days like yesterdays” wydaną przez hardcorową wytwórnię Spook Records. Bo co mamy w angielskojęzycznym kawałku – jak zresztą wszystkie pozostałe z tego krążka – „Temptation by the Snake”? Ano przesłanie „witam w moim świecie, tym razem nie będę się ukrywać, ja dyktuję zasady, jak ci się nie podoba, to FUCK OFF AND DIE!”.
Ekipa "Ściana Wschodnia Zine" zaprasza do zapoznania się z drugą czescią składanki, na której znalazły się zespoły, które gosciły w 4,5 i 6 numerze zina. Płyte wypełnia 22 wykonwaców prezentując 60 minut muzyki!.
Dobra pokajam się. Nie pobiegłem do urn podczas ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego. Niedzielę wolałem spożytkować na opierdalanie się do południa, potem na pójście na rower, a po tym – jakby nie było – wysiłku na powolne sączenie piwa dla odprężenia. Ot taka jednostka aspołeczna się we mnie odezwała, której niektórzy odmawiają racji bytu. Jak ci panowie, którzy uczestniczyli w dyskusji w radiowej Trójce tuż przed wyborczą niedzielą. To, że niektórzy ze śmiertelną powagą odmawiali mi prawa narzekania na otaczające mnie gówno właśnie z racji, że nie zamierzałem się podniecać widokiem kartki z kandydatami, to jeszcze mogłem ścierpieć, bo przecież lepienia tego gówna właśnie chciałem odmówić. No, ale jak jeden delikwent równie stanowczo stwierdził, że kto na wybory nie idzie, ten nie powinien mieszkać w tym kraju, bo nie spełnił obywatelskiego obowiązku, no to już mną zatrzęsło. Już miałem odżałować ileś tam złotych plus VAT, żeby zadzwonić i powiedzieć, żeby się odpierdolił, bo dla mnie fakt nie uczestniczenia w wyborach jest świadomy i ma być sygnałem, że mam w dupie polityków. A jak już kraj ma się na mnie obrazić, to może niech zacznie od zwolnienia mnie z podatków, bo dopóki je ze mnie zdziera, to wara mu od tego, co robię a czego nie. Dobrze, że odechciało mi się nie tylko wyborów, ale i dzwonienia, bo by mnie i tak wycięli za zbierające się na języku bluzgi. W zamian dedykuję im stary kawałek hardcorowej Schizmy „Buraki”, który znalazł się na najnowszym, wspominkowym albumie tej formacji. Z takim oto tekstem „Świat polityki, doktorat z plucia. Bal marionetek, bój narkomanów. Zaćpanych władzą z dumą pawianów. Kiełbasa z urny, festyn dla tłumu. Zanik pamięci, fiasko rozumu. W tym stadnym biegu ja się nie liczę. Ja już wybrałem, nie uczestniczę!”. Rozjaśniało niektórym we łbach?